Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

por. galeria Impresjonizm na papierze I oraz galeria Impresjonizm na papierze II

Wystawa prac impresjonistycznych i postimpresjonistycznych na papierze jest trzecim wspólnym przedsięwzięciem wiedeńskiej Albertiny i Muzeum Sztuki w Milwaukee. Wcześniej, w 2005 roku, była to sztuka czasów Rembrandta, a w 2006/07 roku wystawa biedermeieru proponująca nowatorskie spojrzenie na ten XIX-wieczny nurt. Obecna wystawa rysunków, akwarel i pasteli też jest wyjątkowa. Propozycja zobaczenia w biedermeierze protoplasty takich XX-wiecznych zjawisk jak Bauhaus, czyli nowoczesnego funkcjonalizmu i minimalizmu była zaskakująca i rozszerzająca spojrzenie na ten mocno konserwatywny kierunek. W przypadku impresjonizmu wydaje się, że nic już nie zdziwi, pojawić się mogą tylko nowe interpretacje i analizy. A jednak. Tym razem zaskoczeniem jest to, że obecna wystawa jest pierwszą, która skupia się wyłącznie na pracach na papierze. Można być zdziwionym, ponieważ patrząc na statystykę pierwszych 8 wystaw impresjonizmu aż 40 % prezentowanych tam dzieł było wykonanych na papierze. Nie jest to odkrycie, tematyka jest dobrze zbadana, bo wielu twórców z tego kręgu było świetnymi rysownikami. Byli i tacy dla których właśnie te techniki pozwoliły najlepiej spełnić artystyczne poszukiwania (Degas, Toulouse-Lautrec). Do tej pory nikt jednak nie pokusił się o zorganizowanie tak dużej i wielowątkowej wystawy, która dotyczyłaby tylko rysunku impresjonistycznego i postimpresjonistycznego. Do tej pory prace papierowe pojawiające się licznie na różnych prezentacjach jedynie je uzupełniały. Tym razem tylko one oświetlone są reflektorami.

Skąd pionierski charakter wystawy? Dlaczego tak późno? I to w tak ważnym temacie. Na pewno swoją rolę odgrywa tutaj kwestia techniczna. Na prezentację tak cennych prac na papierze pozwolić sobie mogą tylko najlepsze muzea zapewniające maksymalne bezpieczeństwo konserwatorskie. Papier jest bardzo wrażliwy na światło, pastel bardzo wrażliwy na obsypywanie się… A wydaje się, nie ma nic prostszego niż przewiezienie kilku kartek. Druga sprawa to status rysunku i zainteresowanie tym tematem. Od wieków rysunek miał funkcję służebną wobec np. malarstwa czy rzeźby. Łatwo zapomnieć, że jest też dziedziną na swoich własnych prawach. Tym bardziej, że właśnie ze względów konserwatorskich prace na papierze mogą być prezentowane tylko przez krótki okres czasu. Zazwyczaj ukryte są pieczołowicie w magazynach muzealnych. A akurat koniec XIX wieku jest okresem kiedy autonomiczny status rysunku jest tak wyraźnie widoczny. Na wystawie obok kompozycji związanych z dziełami malarskimi (studia, szkice, powtórzenia) prezentowana jest cała gama dzieł o równym statusie z malarstwem czy grafiką, będących od tych dziedzin niezależnymi.

Warto dodać, że akwarela i pastel są właściwie technikami malarskimi, a nie rysunkowymi. Jednak z racji, przede wszystkim, swojego podłoża dzieła te wchodzą w skład gabinetów rycin i rysunków. Ambiwalentność takich podziałów dobrze pokazuje sytuacja pasteli, które oscylują pomiędzy rysunkiem (linia), a malarstwem (znaczenie koloru). Ta różnorodność techniczna tylko przyczynia się do atrakcyjności dzieł tworzonych na papierze, a często niedocenianych lub pozostawianych na marginesie.

Na wystawie w Milwaukee zaprezentowano 125 dzieł, co było już i tak imponującym przedsięwzięciem. Na wystawie w Albertinie można zobaczyć gigantyczną ilość ponad 200 prac. Dzięki temu mamy dokładny i szeroki przegląd rysunków, akwareli i pasteli końca XIX wieku. Bogactwo wystawy nie zmieściło się do sal znajdujących się na najniższym poziomie muzeum. Dzieła Cézanne‚a i Redona zajęły dodatkową przestrzeń piętro wyżej. Nie bez powodu akurat ci dwaj twórcy zostali oddzieleni. Wystawa zatytułowana jest „Impresjonizm”, jednak część prac dalekich jest od cech stylistycznych tego kierunku. Ich twórcy związani byli z impresjonizmem towarzysko lub był on dla nich tylko epizodem w dalszym rozwoju. Precyzyjniej jest mówić o pracach impresjonizmu i postimpresjonizmu, bo to ostatnie pojęcie jest na tyle szerokie, aby objąć swoim zasięgiem nie tylko prace pokolenia następującego po impresjonistach. A tytuł ma niewątpliwie swoje znaczenie komercyjne i nie umniejsza to bogactwa zgromadzonych prac.

Dzieła na wystawie w Albertinie pogrupowane są wg twórców, zaczynając od prekursorskiego Boudina i centralnej postaci impresjonizmu – Moneta. Taka prezentacja może wydać się anachroniczna, ale trudno wyobrazić sobie inną przy tej ilości wątków i złożoności tematu. Gdzieniegdzie pojawiają się mniej znane nazwiska (Federico Zandomeneghi, Jean-Louis Forain) lub artyści nie tak postępowi jak ich słynni koledzy (Henri Fantin-Latour). Spośród grona ważnych postimpresjonistów brakuje tylko van Gogha (jego prace były prezentowane w Milwaukee), którego związek z impresjonizmem był znaczący, ale krótkotrwały. Wystawa gromadzi dzieła z najlepszych muzeów i jest też okazją do zobaczenia kilku wyjątkowych dzieł z kolekcji wiedeńskich. Wśród nich wymienić można ze zbiorów BelwederuDamę w futrze” Maneta czy „Arlekina i Kolombinę” Degasa, a także prace z samej Albertiny – Renoira, Signaca, Cézanne’a.

Wystawie towarzyszy katalog wydany po niemiecku i angielsku. Nie oddaje wszystkich niuansów i zestawień ekspozycji, gdyż artyści zostali w nim zaprezentowani w kolejności alfabetycznej. Obok artykułów problemowych pojawiają się tylko krótkie teksty dotyczące poszczególnych twórców, a nie noty opisujące dzieła, które reprodukowane są na szczęście w pełnym wyborze.

Impressionism: Masterworks on Paper – 14.10.2011-08.01.2012 – Milwaukee Art Museum

Impressionismus. Pastelle, Aquarelle, Zeichnungen – 10.02.2012-13.05.2012 – Albertina, Wiedeń