Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

(por. galeria Wiosenny Londyn)

W Londynie czuje się już nastrój nadchodzącej olimpiady, przynajmniej jeśli chodzi o wystawy. Większość z nich do igrzysk nie dotrwa, ale atmosfera rywalizacji już się w powietrzu unosi. W zawodach sportowych liczy się szlachetna walka, ale najlepiej, aby nasi wygrywali. Czasami zrobimy ukłon w stronę gości. W przedolimpijskim Londynie dominują ekspozycje poświęcone sztuce brytyjskiej, koncepcje kilku z nich oparte zostały na porównaniach. Tak jest w przypadku wystawy w Instytucie Courtaulda, która przypomina, że uciekający przed wojną w 1938 roku do Stanów Zjednoczonych Piet Mondrian na jakiś czas zamieszkał w Anglii. Zachęcił go do tego inny awangardowy twórca – Ben Nicholson. Obaj artyści przez jakiś czas pracowali patrząc sobie (przyjaźnie) na ręce. Galeria Courtaulda ma być może mało przestrzeni, ale wynagradza to najwyższą jakością prac sprowadzanych na wystawy z najlepszych światowych kolekcji. Tak jest i tym razem – wystawa to spotkanie abstrakcji na najwyższym poziomie. Mamy też możliwość wniknięcia w bardziej osobiste relacje pomiędzy ich twórcami. Pablo Picasso abstrakcji nigdy nie malował, ale bez niego dzieje sztuki nieprzedstawiającej potoczyły by się inaczej. W Anglii był dwukrotnie, co przy jego awersji do podróżowania zasługuje na uwagę. Tate Britain proponuje porównanie jego prac z artystami brytyjskiego modernizmu. Obok Pabla Picassa prezentowani są Duncan Grant, Wyndham Lewis, Ben Nicholson, Henry Moore, Francis Bacon, Graham Sutherland oraz David Hockney. Dzieła Picassa pochodzą w dużej części z rodzimych kolekcji i dają świetną możliwość prześledzenia ich recepcji na brytyjskim gruncie. Picasso to zawsze dobry pomysł na wystawę, szczególnie jeśli ma się dobrą koncepcję. W Anglii zawsze dobrze sprawdzi się William Turner. Przecież Galeria Narodowa musi odpocząć po sukcesie wystawy Leonarda da Vinci (por.  galeria (Wyjątkowy) Leonardo w Londynie). Turner gwarantuje, że nie będzie to odpoczynek frekwencyjny. Szczególnie jeśli National Gallery zestawia jego prace z dziełami Claude’a Lorraine’a, których w Anglii przecież nie brakuje (por. wpis Turner w świetle Claude’a). Ogromny wpływ jaki wywarł na Turnera ten francuski malarz działający w Rzymie jest oczywisty. Jednak co innego wiedzieć, a co innego zobaczyć. Przy okazji, w kontraście do tradycji klasycznego krajobrazu reprezentowanego przez Lorraine’a, obserwujemy narodziny nowoczesnego pejzażu. A i tak najważniejsze na tej wystawie jest światło.

Claude Lorrain okazuje się ważny również dla współczesnego, brytyjskiego pejzażysty. Widać to w jednej z sal aktualnej wystawy Davida Hockney’a. Wielkie przestrzenie Royal Academy wypełnione są ogromnymi, pełnymi kolorów kompozycjami. Wystawa poświęcona jest wyłącznie krajobrazom, większość z nich powstała po 2004 roku. Jest też miejsce na prześledzenie genezy tego tematu u Hockneya, czyli panoramy 50 lat jego twórczości. Przecież jeden z najsłynniejszych jego obrazów – „A Bigger Splash” z 1967 roku – jest właśnie pejzażem. Akurat tego obrazu teraz w Londynie nie ma, ponieważ jest w Berlinie na wystawie prezentującej powojenną sztukę Los Angeles. David Hockney osiągnął sukces już w czasach studenckich i bardzo szybko opuścił Wielką Brytanię przenosząc się do Kalifornii. Wystawa w Akademii Królewskiej, w której pełne członkowstwo ma od 1991 roku, jest więc też powrotem do ojczyzny i to poprzez najbardziej angielski z tematów. W dużo mniejszych salach na piętrze, Royal Academy prezentuje innego swojego członka, tym razem z początków swojego istnienia. Johan Zoffany urodził się w Niemczech, uczył w Italii, ale bardzo szybko osiadł w Anglii. Osiągnął tu sukces, co potwierdzają zamówienia królewskie, jednak nigdy nie udało mu się zdobyć pełnej akceptacji. Wystawa przygotowana została we współpracy z Yale Center for British Art i pokazana wcześniej w New Haven. W Londynie zaprezentowano ponad 100 prac (w tym ponad 60 obrazów olejnych, wiele mało znanych dzieł z kolekcji prywatnych), które po 200 latach od śmierci artysty pokazują różnorodność jego twórczości oraz jej znaczenie dla sztuki XVIII wieku. Do tej pory Zoffany znany był głównie z kilku obrazów – m.in. z przedstawienia florenckiej Trybuny. Aktualna wystawa przyczyni się do jego akceptacji oraz lepszego poznania tego niedocenianego malarza. Czasami pełne uznanie przychodzi długo po śmierci, jak to pokazuje przykład Zoffanego, ale na szczęście nie jest to regułą. Lucien Freud jest artystą znanym i lubianym, co potwierdza frekwencja na wystawie w Narodowej Galerii Portretu (por. galeria Lucian Freud post mortem). Wystawa przygotowywana była razem z malarzem, który zmarł w 2011 roku i nie zobaczył końcowego efektu tych starań. Boleśnie przypomina o stracie ostatni jego obraz, niedokończony „Portrait of the Hound” z 2011. Trudno wybrać lepsze miejsce na pierwszą wielką pośmiertną wystawę niż Narodowa Galeria Portretu. Freud to jeden z najważniejszych mistrzów opisu postaci ludzkiej, realistycznego aktu i niepokojącego portretu w malarstwie współczesnym.

Obok przyciągających tłumy retrospektyw Davida Hockneya i Luciana Freuda w olimpijskie prezentacje sztuki brytyjskiej wpisuje się jeszcze wystawa systematyzująca dokonania powojennego, brytyjskiego designu w Muzeum Wiktorii i Alberta. Towarzyszy jej pokaz projektów scenicznych ostatnich lat, przygotowany w części teatralnej i rozrzucony po okolicznych ekspozycjach. Niewielkie prezentacje poświęcone są w Londynie sztuce nowożytnej, a i tu dotyczą artystów związanych z Wielką Brytanią. Pobyt tutaj Petera Paula Rubensa, był tylko epizodem w jego bogatej karierze, ale związane jest z nim jedno z jego najważniejszych zamówień – dekoracja Banqueting House w Londynie (por. galeria Peter Paul Rubens w Anglii). W 2008 roku udało się Tate Britain zakupić jeden ze szkiców do tej kompozycji i to wokół niego zbudowano niewielką ekspozycję „Rubens i Wielka Brytania”. W porównaniu z bogatą prezentacją Picassa jest to pokaz niewielki, mieszczący się w jednej sali. Zasługuje jednak na uwagę, choć dzieła pochodzą z kolekcji brytyjskich. Towarzyszy mu niewielka publikacja. Dużo obszerniejszy jest katalog niewiele większej ekspozycji w Galerii Dulwich poświęconej Anthonowi van Dyckowi, uczniowi Rubensa. Wystawa ogniskuje się na wycinku jego kariery, zanim stał się najbardziej wpływowym portrecistą na gruncie brytyjskim w XVII wieku. Epizodem jego młodzieńczej podróży do Włoch był pobyt na Sycylii, który przypadł na dramatyczny moment trwającej tam zarazy. Po raz pierwszy zgromadzono wszystkie dzieła związane z tym okresem, w tym różne kompozycji ze świętą Rozalią, patronką Palermo, do której wznoszono modły w czasie epidemii.

500 lat obejmuje wystawa „Migracje” w Tate Britain. Jej założeniem jest przedstawienie jak na sztukę brytyjską wpływali przyjeżdżający artyści oraz jak kształtowały ją fluktuacje języka formalnego i idei artystycznych. Od wpływu flamandzkiego portretu, poprzez awangardę, aż po sztukę współczesną. Wystawa ma stawiać pytania o formowanie się narodowej kolekcji sztuki brytyjskiej. Większa część dzieł pochodzi ze zbiorów Tate Britain i wystawa jest na pewno ciekawym sposobem na pokazanie ich wycinka. Czy jednak same założenia nie okazały się bardziej interesujące od efektu? Część kolekcji prezentuje też zaplanowany na dużo dłużej atrakcyjny pokaz „Romantycy” (z bezpłatnym wstępem). Galeria Saatchi (też bezpłatna) kończy trwającą od jesieni wystawę najnowszych prac niemieckich artystów zatytułowaną „Gesamtkunstwerk” (por. galeria Nowi niemieccy artyści). Więcej sztuki współczesnej można zobaczyć jak zwykle w Tate Modern, gdzie dochodzi do następnych międzynarodowych porównań. Duże wystawy monograficzne mają uznani artyści – Japonka Yayoi Kusama oraz Włoch Alighiero Boetti. Rozwój ich karier sięga lat 60., jest więc okazja do prześledzenia ich długiej drogi artystycznej. Lada chwila otworzy się tutaj pierwsza duża monograficzna wystawa artysty, którego sukcesy (i kontrowersje) nie sięgają aż tak daleko w przeszłość (por. galeria Damien Hirst + Tate Modern). I będzie to Anglik, któremu skandal nie jest obcy, a to jeden z najlepszych sposobów, aby zaistnieć w sztuce współczesnej. Na okres igrzysk olimpijskich dobrze wyciągnąć asa z rękawa. Rekin nadpływa…

Romantics – 09.08.2010-03.06.2012 – Tate Britain, Londyn

Gesamtkunswerk: New Art from Germany – 18.11.2011-15.04.2012 – Saatchi Gallery, Londyn (por. galeria Nowi niemieccy artyści)

Rubens and Britain – 21.11.2011-06.05.2012 – Tate Britain, Londyn (por. galeria Peter Paul Rubens w Anglii)

David Hockney RA: A Bigger Picture – 21.01.2012-09.04.2012 – The Royal Academy of Arts, Londyn (por. galeria ‚Większe’ pejzaże Davida Hockney’a)

Migrations: Journeys into British Art – 31.01.2012-12.08.2012 – Tate Britain, Londyn

Yayoi Kusama – 09.02.2012-05.06.2012 – Tate Modern, Londyn

Lucian Freud: Portraits – 09.02.2012-27.05.2012 – The National Portrait Gallery, Londyn (por. galeria Lucian Freud post mortem)

Van Dyck in Sicily: Painting and the Plague, 162425 – 15.02.2012-27.05.2012 – Dulwich Picture Gallery, Londyn (por. galeria Van Dyck i zaraza)

Picasso and Modern British Art – 15.02.2012-15.07.2012 – Tate Britain, Londyn (por. galeria Picasso & UK)

Mondrian II Nicholson: In Parallel – 16.02.2012-20.05.2012 – The Courtauld Gallery, Londyn

Alighiero Boetti: Game Plan – 28.02.2012-27.05.2012 – Tate Modern, Londyn

Johan Zoffany RA: Society Observed – 10.03.2012-10.06.2012 – The Royal Academy of Arts, Londyn (por. galeria Johan Zoffany – obserwator społeczeństwa)

Turner Inspired: In the Light of Claude – 14.03.2012-05.06.2012 – The National Gallery, Londyn (por. post Turner w świetle Claude’a)

Transformation and Revelation: Gormley to Gaga. UK design for performance 2007–2011 – 17.03.2012-30.09.2012 – Victoria and Albert Museum, Londyn

British Design 1948–2012: Innovation in the Modern Age – 31.03.2012-12.08.2012 – Victoria and Albert Museum, Londyn

Damien Hirst – 04.04.2012-09.09.2012 – Tate Modern, Londyn (por. galeria Damien Hirst + Tate Modern I, galeria Damien Hirst + Tate Modern II, galeria Damien Hirst + Tate Modern III oraz galeria Damien Hirst + Love + God)