Tagi

, , ,

W Kunstmuseum w Bazylei trwa wielka wystawa Pierre-Auguste’a Renoira (por. galerie Wczesny Renoir w Bazylei I oraz Wczesny Renoir w Bazylei II), również za Oceanem można podziwiać wybór dzieł tego impresjonisty. Nowojorskie muzeum Fricka posiada jedną z najważniejszych kolekcji sztuki dawnej, ale również ciekawy wybór obrazów z XIX wieku. Nie jest to wielkie muzeum, mieści się w swojej historycznej siedzibie, a więc i tamtejsze wystawy nie mogą być zbyt duże. Na wystawę Renoira składa się 9 obrazów. Niewielka liczba dzieł rekompensowana jest ich… wielkością. Tematem wystawy jest bowiem malarstwo wielkoformatowe Renoira. Duże rozmiary obrazów nie są charakterystyczne dla impresjonizmu. Chętnie tworzone w tym kręgu pejzaże i portrety były raczej małych rozmiarów. Impresjoniści nie sięgają do malarstwa historycznego, dla którego wielki format był charakterystyczny. Wyjątkiem jest Renoir, który chętnie maluje portrety lub sceny rodzajowe, ale nie unika dużego formatu. W gronie impresjonistów jest artystą mocno związanym z tradycją i to nie tylko na początku kariery, co pokazuje wystawa w Bazylei. Również w okresie rozkwitu impresjonizmu sięga po tradycyjny wielki format. Wystawa w Nowym Jorku analizuje przyczyny tej wyjątkowej sytuacji, współczesne uwarunkowania i analogie (m.in. podobieństwa z ówczesnymi ilustracjami mody), jest też okazją do porównania różnorodności techniki malarskiej stosowanej przez malarza.

Kolekcja Fricka posiada w swoich zbiorach „Przechadzkę” z 1875-76 roku. Różni się ona znacząco od namalowanej pięć lat wcześniej „Przechadzki” z Muzeum J. Paula Getty’ego w Los Angeles. Ten ostatni obraz wyjechał jednak do Bazylei. Jego brak rekompensują dzieła, które sprowadzone zostały z Europy do Fricka. Wśród nich jest płótno z przedstawieniem „Paryżanki” ubranej we wspaniałą błękitna suknię z Muzeum Narodowego Walii w Cardiff. Liczniej reprezentowane są oczywiście obrazy ze zbiorów amerykańskich: „Akrobatki w cyrku Fernando” z Chicago czy „Baletnica” z Waszyngtonu. Mamy więc przegląd tematów lubianych nie tylko przez Renoira, ale też charakterystycznych dla całego kręgu impresjonistów i postimpresjonistów. Na przykład sceny cyrkowe pokazywali też Edgar Degas, Georges Seurat i Henri de Toulouse-Lautrec. Zainteresowani byli dynamiką i ruchem. Motyw ten pojawia się też u Renoira, ale we właściwym dla niego, eleganckim ujęciu. Wystawa daje rzadką okazję porównania trzech płócien ukazujących tańczące pary, a namalowanych w podobnym okresie, w latach 1882-83. Mowa o „Tańcu w Bougival” z Muzeum Sztuk Pięknych w Bostonie oraz dwóch obrazach z Muzeum d’Orsay – „Tańcu na wsi” oraz „Tańcu w mieście”. Po wystawie w Nowym Jorku obrazy z Paryża pojadą do Bostonu i tam będą prezentowane do września (por. post Tańcząc z Renoirem). Wszystkie trzy są podobne i układają się w wirującą sekwencję przypominającą klatki filmu. Można by przypuszczać, że powstały jako tryptyk. Jednak obraz bostoński różni się nieznacznie wymiarami. Dwa pozostałe zaplanowane były jako para i na początku lat 90. XIX wieku zawisły w salonie marszanda Paula Durand-Ruela. Przez jego ręce przeszła też trzecia kompozycja. W tym czasie „Taniec w Bougival” na krótko przywieziony został do Nowego Jorku, ale szybko wrócił do Paryża. Dopiero w 1937 po raz drugi powędrował za Atlantyk i w tym roku trafił do kolekcji bostońskiej (za sumę 150 tysięcy dolarów). Szczególny obraz wypożyczyła Galeria Narodowa w Londynie. Słynne „Parasolki” malowane były w dwóch fazach. Malarz rozpoczął obraz na początku lat 80., ale skończył go dopiero w 1885 roku. Widać to wyraźnie, kiedy porównamy sposób malowania dziewczynek po prawej stronie obrazu z parą przy lewej krawędzi. Te pierwsze malowane są w charakterystyczny dla impresjonizmu, szkicowy sposób. W pozostałych partiach obrazu widać mniej rozedrgane, linearne ujęcie. Raz jeszcze Renoir zwrócił się ku tradycji, aby trwać z nią w dialogu również w następnych fazach swojej twórczości.

Renoir, Impressionism, and Full-Length Painting – 07.02.2012-13.05.2012 – The Frick Collection, Nowy Jork