Tagi

, ,

por. galeria Koch Gallery w Bostonie po liftingu

Czasami mając jeden obraz może się okazać, że mamy dwa. Czasami wydaje się, że są dwa, a jest… jeden! Pierwszy przypadek to sytuacja, kiedy dzięki badaniom odkryty zostaje obraz, na którym powstała druga kompozycja. Druga sytuacje też jest bardzo rzadka i też stanowi powód do radości. Choć rachunek matematyczny nie wygląda zbyt optymistycznie 1+1=1. Aby połączyć dwie części rozdzielonego obrazu trzeba mieć wiele szczęścia. Tak było w przypadku dzieła autorstwa włoskiego mistrza baroku – Bernarda Strozziego. Scena z przedstawieniem z historii świętego Sebastiana trafiła do bostońskiego Muzeum Sztuk Pięknych w 1972 roku. Na pierwszy rzut oka kompozycji nic nie brakuje i trudno domyślić się, że to tylko część obrazu. Ale specjaliści byli już na tropie rozwikłania niecodziennej tajemnicy. Dopatrzyli się związku z pewnym obrazem z trzema aniołkami, który reprodukowany był w 1922 roku. I podobno był gdzieś w prywatnej kolekcji w Genui. Odnaleźć brakującą część nie było łatwo. W 2002 roku pewna rodzina z Augsburga sprzedawała obraz z uroczymi trzema aniołkami, który w katalogu aukcyjnym określony został jako namalowany ok. 1800 roku przez włoskiego malarza. Kiedy dzieło pojawiło się na rynku sztuki nie trzeba było wiele, aby poprawnie je rozpoznać. Szczęśliwie w 2003 roku bostońskie muzeum zakupiło go do swoich zbiorów i oba obrazy mogą po 300 latach znów tworzyć jedną kompozycję. Skąd wiemy, że tak długo były rozdzielone? Znamy ich bardzo wczesne kopie już jako oddzielnych obrazów – jeszcze z XVII wieku. Nie jest wykluczone, że to sam malarz podzielił swoje dzieło. Badania technologiczne potwierdzają, że podział nastąpił bardzo wcześnie.

Podziwiając zjednoczone po latach obie części obrazu Bernarda Strozziego można przy okazji zwrócić uwagę na galerię, w której wiszą w Muzeum Sztuk Pięknych w Bostonie. William I. Koch Gallery to trochę tak jak Wielka Galeria w Luwrze – tylko mniejsza. Wiszą w niej dzieła dawnych mistrzów malarstwa europejskiego – najcenniejsze w bostońskiej kolekcji – Rubensa, Velázqueza, El Greca, Poussina czy Tycjana. Sala znajduje się w sercu instytucji i właśnie przeszła generalną rearanżację. Zrezygnowano z neutralnego, naturalnego kamienia i arcydzieła powieszono na tradycyjnym czerwony suknie. Zupełnie tak jak kiedyś prezentowano dzieła dawnych mistrzów. Do malarstwa dodano wspaniałe niemieckie srebra oraz dekoracyjne tkaniny. Aby obecnie nowocześnie zaaranżować prezentację dawnej sztuki, dobrze jest pamiętać o tradycji, o tym w jakich warunkach wygląda najlepiej. Czyż Koch Gallery nie prezentuje się efektownie?

Bernardo Strozzi, Święty Sebastian opatrywany przez świętą Irenę i jej służącą, ok. 1631-36, Museum of Fine Arts, Boston

Advertisements