Tagi

, ,

por. galeria James Ensor. Mistrz masek I oraz galeria Odilon Redon w Fundacji Beyeler I

W Bazylei wystawy dwóch ważnych artystów działających na przełomie XIX i XX wieku – Jamesa Ensora i Odilona Redona. To dwa oblicza symbolizmu, pokazujące jak pojemny był to kierunek i jak znaczący w swoich konsekwencjach dla sztuki XX wieku. W jednym mieście spotkały się najlepsze prace dwóch wielkich indywidualności. Łączy ich siła wizji i idący za nią wybór środków, jakże awangardowych. Porównanie wypada pouczająco, bo i obie wystawy stają na wysokości zadania w doborowej prezentacji dorobku artystów.

James Ensor to belgijski malarz, rysownik i grafik. Obok van Gogha i Muncha główny prekursor ekspresjonizmu. Największy zbiór jego prac posiada Królewskie Muzeum Sztuk Pięknych w Antwerpii, które jest obecnie w remoncie. Dzięki temu można było stworzyć bardziej niż przyzwoitą wystawę, włączając kilka najważniejszych obrazów, wśród nich słynną „Intrygę”, 1890. Ekspozycja daje dobrą okazję do prześledzenia jak Ensor z malarza zainteresowanego plenerem i wnętrzami staje się… no właśnie, kim staje się Ensor? Twierdzi, że cały czas najważniejsze jest dla niego światło. I rzeczywiście kolory wibrują intensywnością, ale wymowa prac jest coraz czarniejsza. Wypełniają się monstrami, szkieletami i znakiem rozpoznawczym – maskami. Ważnym elementem wystawy są rysunki, niektóre pokazywane po raz pierwszy. Tutaj widać jak ambiwalentny był stosunek artysty do tradycji, od której tak usilnie ucieka. Nie tylko na początku kariery kopiował swoich idoli – Rembrandta, Delacroixa, Daumiera. Myślałem, że na wystawie będzie więcej prac graficznych, jednak zajmują jedną salę, a ich wystarczający wybór pochodzi ze zbiorów własnych Muzeum Sztuki w Bazylei. Interpretacje „Siedmiu grzechów głównych”, choć niewielkie rozmiarami, zapadają w pamięć. Ważnym uzupełnieniem wystawy jest kilka obrazów pochodzących z prywatnych kolekcji ze Szwajcarii. To praktycznie jedyna okazja, aby je zobaczyć.

Odilon Redon to francuski malarz, rysownik i grafik. Blisko związany z impresjonistami i postimpresjonistami. Ale jego sztuka jest od nich zadziwiająco daleka. Chociaż organizatorzy wystawy szczególnie podkreślają udział Musée d’Orsay, to jednak w odróżnieniu od wystawy Ensora w Kunstmuseum, prezentacja nie jest oparta o zbiory jednej instytucji. Wręcz przeciwnie! Wystawy Fundacji Beyeler znane są ze starannie dobranych obiektów i prezentowania prac szczególnie rzadkich. Obok dzieł z muzeów szwajcarskich i najważniejszych kolekcji europejskich pojawiają się prace zza Oceanu, tak aby ułożyć się w wyjątkowo wysmakowany wybór. Reprezentowane są wszystkie najważniejsze tematy w twórczości Redona – zazwyczaj trójkami, aby można było sobie porównać. W założeniu wystawa ma określać artystę, jako prekursora awangardy, ale nie jest to przesłanie zbyt nachalne. Autorzy ekspozycji uniknęli zestawiania prac francuskiego symbolisty z przykładami dzieł reprezentujących XX wiek. Można sobie na ten temat przeczytać w katalogu. Lub przejść się kilka sal dalej, gdzie wiszą prace z kolekcji Fundacji Beyeler. Wystarczy spojrzeć na Kandinsky’ego, Mondriana, czy „Śnieżne kwiaty” Maxa Ernsta z 1929 roku, które można by było pomylić z „Motylami” Odilona Redona z ok. 1910. W końcu dla surrealistów był to artysta szczególnie inspirujący. Jego twórczość wyraźnie dzieli się na dwa okresy – do 1890 roku dominują monochromatyczne, mroczne rysunki, a potem artysta ‚podąża ku światłu’. Jego pastele i oleje zaczynają być przesycone mocnymi kolorami. Tematy wydają się mniej dramatyczne, dominują swobodne nawiązania do mitologii, ukwiecone postaci kobiece. To w czasie pierwszej fazy określono Redona ‘malarzem potworów’. Jednak w późniejszych pracach tylko pozornie artysta zrywa ze światem demonicznych majaków. W poetycki sposób łączy bajkowość z niepokojącą perwersją, Na wystawie twórczość graficzna jest tylko zasygnalizowana. Na uwagę zasługuje aranżacja sali z motywami wodnymi – obrazy wiszą bardzo blisko tafli wody, oddzielone tylko grubą szybą budynku projektu Renzo Piano.

James Ensor i Odilon Redon wydają się bardzo różni, ale oglądając obie wystawy narzuca się kilka porównań. Obaj lawirują pomiędzy tradycją (Redon maluje „Hołd dla Leonarda da Vinci”, ok. 1914, trawestując jego „Św. Annę Samotrzeć”, ok. 1503-19), a nową ikonografią i przede wszystkim nowoczesną formą. Obaj podejmują tematykę religijną w oryginalny, twórczy sposób (James Ensor „Mąż Boleści”, 1891 – Odilon Redon, „Głowa męczennika lub św. Jan Chrzciciel”, 1877). Zgodnie z gustami epoki, obaj fascynują się sztuką i filozofią Dalekiego Wschodu (James Ensor „Chińskie wachlarze i tkaniny”, 1880 – Odilon Redon „Budda”, ok. 1905). Dla obu jednym z podstawowych tematów jest martwa natura, którą cały czas postrzegamy marginalnie. Dopiero kiedy konfrontujemy się z oryginalnymi pracami możemy poczuć siłę ich wyrazu – formalną i symboliczną (James Ensor „Maska patrząca na skorupiaki”, 1891 – Odilon Redon „Waza z japońskim wojownikiem”, ok. 1905). Łączy ich niejednoznacznośc, tajemnica i zagadka. Obaj artyści kojarzą się nam z dziełami niewielkich rozmiarów, a sięgali też po zaskakująco imponujące formaty. Z Paryża przyjechało pięć kompozycji dekoracyjnych Redona przeznaczonych do zamku barona de Domecy w Burgundii – 2,5 metra wysokości każda. „Wygnanie Adama i Ewy z Raju (Studium światła)” Ensora z 1887 roku ma blisko 2,5 metra szerokości. Patrząc na te prace przychodzi na myśl jeszcze jeden wspólny mianownik dla obu artystów – akcentują stronę formalną przedstawień, kontrasty kolorystyczne, rozluźniają sposób malowania do granic możliwości, a tym samym stają się prekursorami… abstrakcji.

Można by mnożyć analogii. Na obu wystawach pojawia się podobna kompozycja – scena widziana pod arkadą. Tak jak często u mistrzów renesansu coś nas odgradza od świata stworzonego przez artystę. Ale arkada zachęca nas też do przejścia pod nią, do wejścia. Możemy zagłębić się w rzeczywistości wykreowane przez Jamesa Ensora i Odilona Redona. Zasmakować ich światów, jedynych i niepowtarzalnych.

……………………………………….

Odilon Redon – 02.02.2014-18.05.2014 – Fondation Beyeler, Bazylea / Basel

……………………………………….

The Surprised Masks: James Ensor. Works from the Royal Museum of Fine Arts Antwerp and Swiss collections – 16.02.2014-25.05.2014  – Kunstmuseum, Bazylea / Basel